Przejdź do treści

Przekraczanie granic – historia wyprawy rowerowej Grzegorza Rakowieckiego

Jeden z naszych członków fundacji, Grzegorz Rakowiecki, zaplanował i zrealizował pomysł pewnej wyprawy rowerowej. Poniżej krótka relacja:

 

Po usłyszeniu diagnozy w kwietniu 2017 – szpiczak (autoprzeszczep 2017.10.04), wiele osób (w tym lekarze) wróżyło mi koniec aktywnego życia – ale ja wierzyłem, że to nie wyrok i jeszcze sporo pojeżdżę rowerem..

Tak zrodził się pomysł tej wyprawy (w 2018 przyjechałem na chemię z Cekcyna w dwa dni – 235 km), (w 2019 przyjechałem na chemię z Nakła n/Notecią w jeden dzień – 120 km) – nadszedł czas na większe wyzwanie – tym razem w cztery doby (od piątku godz. 13:00 do wtorku godz. 9:00) pokonać dystans 410 km, tempo jazdy rekreacyjne ok. 15-17 km/godz. Wyruszyłem w 1010 dni po autoprzeszczepie.

Celem wyjazdu było:

  • Sprawdzenie swoich możliwości i pokazanie, że marzenia nie mają granic, trzeba tylko odwagi aby je przekroczyć.
  • Udowodnić, że niemożliwe nie istnieje i jeśli tylko poukładamy sobie w głowie (tam jest największy problem przy każdej chorobie) i będziemy dobrze leczeni z dostępem do najnowszych leków – to choroba nie będzie nami rządzić;
  • Pokazanie, że od dobrego zdrowia ważniejsze jest normalne życie i nie powinniśmy rezygnować z naszych pasji;
  • Pokazanie, że szpiczak to nie wyrok i przy pomocy współczesnej medycyny, oraz przyjaciół można żyć aktywnie na poziomie porównywalnym z tym sprzed choroby;
  • Poznanie nowych atrakcyjnych zakątków Polski, jej zabytków i przyrody.

Zaplanowany wyjazd, oczywiście z niespodziankami, zakończył się sukcesem i Grzegorz po 4 dniach dotarł do szpitala na podanie chemii (w ramach badania klinicznego PMC006).

Gratulujemy wytrwałości i zdrowia!